Flower

Posts Tagged ‘photo of the day’

Wedding book.

Szykują się małe zmiany w naszych planach zawodowych. Dotąd pracowałam nad stroną autorską, jednak w związku z wspomnianymi zmianami strony na tą chwilę nie będzie dopóki wszystko szczęśliwie się nie rozwiąże (:  Z tej okazji, oraz witając powoli nowy sezon ślubny, postanowiłam zrobić małą książkę z dotychczasowymi ślubami. Wiele z fotografii w niej zawartych nie widziało światła dziennego. Jest ich naprawdę sporo i ciężko było mi wyselekcjonować te ‘naj’, dlatego pokierowałam się po prostu sentymentem. Tym sposobem rozpoczynam, mam nadzieję, nowy, dojrzalszy etap w moim życiu. Etap, który od pewnego czasu sukcesywnie gości w moim sercu, głowie, działaniach. Jak dotąd spotykam się głównie z aprobatą dla tego etapu, co mnie bardzo cieszy. Mam nadzieję, że ta tendencja będzie wciąż nieustannie wzrastać i procentować.

 

A oto WEDDING BOOK. Enjoy!

Afrykańska Fotorewolucja.

Miałam już półtorej godziny temu wyjść na siłownię, ale nie jestem w stanie ruszyć się z domu. Z rana, jak gdyby nigdy nic, dzień jak co dzień otwierając spam na poczcie i przeglądając czy nie zawieruszyła się tam jakaś wiadomość mojego życia, właśnie taką oto tam znalazłam! Zajęłam pierwsze miejsce w konkursie „Afrykańska Fotorewolucja” i czeka mnie wyjazd do Maroka na tygodniowe warsztaty. Do tej chwili nie mogę uwierzyć! Należą tu się dwa ogromne podziękowania! Pierwsze dla piątki wspaniałych wariatów dzielnie podejmujących wyzwanie i realizujących jeden z najdłuższych i najdzikszych projektów jakie wykonywałam oraz dla mojego chłopaka, który jako mój iście osobisty manager zadbał o to by zdjęcie znalazło się w konkursie! Bardzo Wam Kochani dziękuję również za wsparcie. Bez Was nie byłoby tego wszystkiego. Mam nadzieję w pełni wykorzystać ten czas na zgromadzenie jak najliczniejszego i najwspanialszego materiału, który będzie cieszył Wasze oczy! *:

 

vogue.it

Podzielić się radością swą muszę, którą to jest „photo of the day” we włoskim Vogue. Najlepsze zdjęcia z tej rubryki trafiają do magazynu, a na samo zdjęcie można głosować tutaj. Jest moc. Strasznie się cieszę i dziękuję współtowarzyszom moich ostatnich fotograficznych zmagań. Robimy dużo dobrego (: *:

 

 

 

ogonek.

Rano krótko po godzinie piątej ze snu wyrywa mnie dzika i krwawa walka mojej dzielnej i łowieckiej kotki Lucy. Najwyraźniej polowała na jakąś bardzo dorodną i niezwyciężoną muchę, miotając się od kuchni do pokoju, dorywczo skacząc mi po głowie, miętoląc coś w pysku i łapach. Wyborną rzeczą jest być wyrywanym o takim świcie ze snu, zwłaszcza kiedy całe ostatnie dnie od rana do wieczora siedzi się przy komputerze nad zleceniami. Po półgodzinnej bitwie Lucy, jak to czasem ma w zwyczaju, wypluwa mi przed nos swą zdobycz niczym pies na aport, właściwie w tym samym celu. Myślałam, że umrę widząc przed sobą ogonek od pomidora… To samo można dziś powiedzieć o życiu. Masa ludzi miota się z kąta w kąt, walczą z niewidzialnymi mocami, zwracają całą swoją uwagę, siłują się z jakimś potwornym złem tego świata narażając się na oklaski i ochy ze strony ślepej widowni, a kiedy ostatecznie przychodzi do rozrachunku to widz czuje się jak ostatni idiota.

 

Majka.

Maluszki są najwdzięczniejszymi modelami, pomimo iż wymagają od nas nieziemskiej cierpliwości. Przeogromnie lubię!

 

Śpieszę zawiadomić, iż żyję, mam się dobrze, po prostu trochę więcej mam teraz pracy. No i czekam, aż mili panowie podłączą mnie do świata, co będzie miało miejsce najwcześniej we wtorek. Wtedy powrócę (:

Tymczasem wracam do pracy. Miłego weekendu *;  …  (‘wer3fgseh’ – pozdrowienia od Lucy, która kocha siadać na klawiatury)

 

come out, come out, wherever you are…

Taka potworna niemoc podczas kolejnych mieszkaniowych poszukiwań, pełnych złych ludzi zdzierających pieniążek, nienawidzicielsko podchodzących do zwierząt, do ludzi, bez uśmiechu, z podsuwającym papierkiem pod nos do zapłaty o której już mowa, już wymachiwać ci muszą, zanim wejdziesz do tego mieszkania, obejrzysz je, przygotuj już portfel, bo przed sobą mamy nie młodych ludzi z marzeniami, perspektywami, chęcią zdobywania świata, ale papierki szeleszczące, świecące, migoczące, fuj! Komunikacja międzyludzka podupada. Nawiązywanie miłych, sympatycznych relacji również. Gotowi, do biegu, start, porozpychajmy się łokciami, poplujmy jadem, pokażmy przewagę w bezwględności. Przecież to dzisiaj takie ludzkie…