Posts Tagged ‘Janek’
vogue.it
Podzielić się radością swą muszę, którą to jest „photo of the day” we włoskim Vogue. Najlepsze zdjęcia z tej rubryki trafiają do magazynu, a na samo zdjęcie można głosować tutaj. Jest moc. Strasznie się cieszę i dziękuję współtowarzyszom moich ostatnich fotograficznych zmagań. Robimy dużo dobrego (: *:
kill me again with love.
Bo to nie tak jak myślisz. Karmiąc się wieczorem bajkami, Twoim przytuleniem, potworami z bagien, spod łóżka, z wnętrzności osób najbliższych ja wcale nie zwariowałam. Liczę każdy pojedynczy skłon, wstaję w nocy by zrobić Tobie kanapki do pracy spełniając swój kobiecy obowiązek odświętnie bo raz na miesiąc, mieszam kotom żarcie suche z mokrym, żeby poznały odrobinę luksusu, odpowiadam na wszystkie głupie pytania, a smucę się „bez powodu”. Może po prostu mam za dużo czytaj mam wszystko co potrzeba do podstawowej egzystencji i chcę teraz w życiu osiągnąć więcej, a może po prostu boli mnie niesprawiedliwość, a Ty po prostu tłumaczysz mi jak klępie, że tak już jest i tego nie zmienię, że po prostu powinnam się położyć, po prostu w Ciebie wtulić i po prostu cieszyć się tą wspaniałą codziennością. Człowiek najzwyczajniej w świecie przywykł do zakreślania sobie piętą na swej polnej drodze coraz dalszych linii. Nie każdemu udaje się szczwanie oszukać i postawić linii dalej niż noga sięga. Nieważne, że w końcu się przewraca. Nie wszyscy upadek oglądają. Ale może masz rację, może powolne, asekuracyjne kroczki bardziej zbliżają do stałych celów. I więcej człowiek po drodze zobaczy.
our handmade days.
Czas na eksperymenty, na zabawę kolorem, światłem, człowiekiem, otoczeniem… czyli ciąg dalszy nas, których nie zamyka się samych w domu. Zdecydowanie nie.
I’ll write a song about going to hell…
Mamy podwójnie przewrotne szczęście. Szczęście do ludzi trochę chorych, chorych na nagminne nawalanie, bezwiedne wystawianie, zwłaszcza w kręgu osób bawiących się w modeling, szanujących bardzo szczególnie nasz czas i motywację [notabene uważajcie, bo to ponoć choróbsko zaraźliwe, rozszerza się w tempie niebywałym]… Drugim szczęściem jest to, iż w tym całym dzikim świecie potrafimy stać się iście samowystarczalni, korzystając z zasobów tylko własnych. Ostatni wypad na Janowe włości miał być bogaty o modelki, bogaty o zdjęcia, bogaty o emocje i dobrą zabawę. Właściwie takim był, poza punktem pierwszym. Nie dziwi iż rewelacyjnie w roli modelki odnalazła się nasza cudowna pani fryzjer Siux, a w roli modela nasz kochany stylista Janek, bardziej przeraża to, iż Moosie zajmowała się włosami i po kilku ostatnich sesjach zaczęło jej się to podobać. Anyway. Przedstawiamy się my. Jeszcze bez nazwy, ale z nadzieją na owocną wspólną przyszłość. Enjoy.







