Archive for the ‘życiowo’ Category
A woman’s nature.
Oddycham kolejnym świeżym powietrzem. Tym razem to powietrze pełne spokoju, łaskoczące przyjemnie każdy koniuszek, każdy pojedynczy włos, każdą gęsią skórkę. Powietrze, którego dawno nie zaznałam, które wcześniej było w pełni zdominowane smrodem z marazmu, fetorem ze spraw ważnych, niecierpiących zwłoki, spraw niedokończonych, z jednym wielkim znakiem zapytania. Powietrze, które wraz ze swą niebywałą świeżością zaczyna odpowiadać na pytania. Odpowiada zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Istny teleturniej, bo wygrana wciąż daleko, wciąż niepewna, wciąż za dużo pytań do końca by rzucać się na szyję prowadzącemu i łzawić radością, ale swoisty awans do kolejnej rundy już pewny. Zaczynamy naprawdę wchodzić do gry.
Leave it in your past, but don’t forget…
Leniwa poświąteczność wypchnęła mnie na melancholijny spacer. Spacer po kawałku mojej przeszłości, po okolicach przesiąkniętych ważnym kawałkiem mojego dzieciństwa, ciężkiego dorastania, tych chwil, które mnie ukształtowały. Szurając liśćmi co kawałek widziałam siebie dojrzewającą ciągle tym samym leśnym powietrzem, oddychającą nieskończonością marzeń, które czekają na realizację do dziś. W końcu widziałam siebie wciąż taką małą jak te dziesięć lat temu, z tym, że w głowie jakiś większy porządek i bardziej wyostrzona intuicja, inna wiara w siebie, inna wiara w ludzi, a uśmiech na twarzy prawdziwy. Tam też dawałam upust swojej pierwszej szczerej miłości. Miłości, która trwa do dziś, której nie wyzbędę się żadną siłą, która wypchnęła mnie na ten spacer i kazała wyżyć się na Sarze, wyżyć się na Daisy, bo świąteczny marazm to o dwa dni za długo.
kill me again with love.
Bo to nie tak jak myślisz. Karmiąc się wieczorem bajkami, Twoim przytuleniem, potworami z bagien, spod łóżka, z wnętrzności osób najbliższych ja wcale nie zwariowałam. Liczę każdy pojedynczy skłon, wstaję w nocy by zrobić Tobie kanapki do pracy spełniając swój kobiecy obowiązek odświętnie bo raz na miesiąc, mieszam kotom żarcie suche z mokrym, żeby poznały odrobinę luksusu, odpowiadam na wszystkie głupie pytania, a smucę się „bez powodu”. Może po prostu mam za dużo czytaj mam wszystko co potrzeba do podstawowej egzystencji i chcę teraz w życiu osiągnąć więcej, a może po prostu boli mnie niesprawiedliwość, a Ty po prostu tłumaczysz mi jak klępie, że tak już jest i tego nie zmienię, że po prostu powinnam się położyć, po prostu w Ciebie wtulić i po prostu cieszyć się tą wspaniałą codziennością. Człowiek najzwyczajniej w świecie przywykł do zakreślania sobie piętą na swej polnej drodze coraz dalszych linii. Nie każdemu udaje się szczwanie oszukać i postawić linii dalej niż noga sięga. Nieważne, że w końcu się przewraca. Nie wszyscy upadek oglądają. Ale może masz rację, może powolne, asekuracyjne kroczki bardziej zbliżają do stałych celów. I więcej człowiek po drodze zobaczy.
ogonek.
Rano krótko po godzinie piątej ze snu wyrywa mnie dzika i krwawa walka mojej dzielnej i łowieckiej kotki Lucy. Najwyraźniej polowała na jakąś bardzo dorodną i niezwyciężoną muchę, miotając się od kuchni do pokoju, dorywczo skacząc mi po głowie, miętoląc coś w pysku i łapach. Wyborną rzeczą jest być wyrywanym o takim świcie ze snu, zwłaszcza kiedy całe ostatnie dnie od rana do wieczora siedzi się przy komputerze nad zleceniami. Po półgodzinnej bitwie Lucy, jak to czasem ma w zwyczaju, wypluwa mi przed nos swą zdobycz niczym pies na aport, właściwie w tym samym celu. Myślałam, że umrę widząc przed sobą ogonek od pomidora… To samo można dziś powiedzieć o życiu. Masa ludzi miota się z kąta w kąt, walczą z niewidzialnymi mocami, zwracają całą swoją uwagę, siłują się z jakimś potwornym złem tego świata narażając się na oklaski i ochy ze strony ślepej widowni, a kiedy ostatecznie przychodzi do rozrachunku to widz czuje się jak ostatni idiota.
sofizmaty.
Jak obiecałam tak zamieszczam stolicowy wypad. Celem była pokonkursowa wystawa VII WFFA, gdzie otrzymałam wyróżnienie honorowe, ale hec było co nie miara. Na początek taki zlepek wszystkiego i niczego…
You are currently browsing the archives for the życiowo category.























