Flower

Archive for the ‘potwory mej duszy’ Category

Still on my brain.

To był wspaniały dzień. Dzień, w którym pierwszy raz od bardzo dawna wszystko było idealnie zorganizowane. Dzień, w którym można było liczyć na każdego uczestnika sesji. No i w końcu dzień, na który czekałam od wielu miesięcy. Pomysły, które kotłowały mi się w głowie były jak dotąd ograniczone przez jeden drobny szczegół. Szczegół tego dnia najistotniejszy, acz pozostający w dalszym ciągu dodatkiem. Nasz Kostek Andrzej. Podziękowania dla Pauliny za to, że pomimo wielu niedogodności zachowała się naprawdę profesjonalnie, za to, że znowu mogę ją stawiać jako przykład dla dziewczyn, które mianują się modelkami, jednak nie potrafią sprostać najprostszym wymaganiom ograniczającym się choćby do słowności i punktualności, nie mówiąc o innych aspektach współpracy. Podziękowania dla Anioła i jego taty za załatwienie nam naszego modela. Nie była to łatwa sprawa, na dowód czego były moje kilkumiesięczne gorączkowe poszukiwania. Podziękowania dla Pawła za po czterech latach powiadomienie mnie o możliwości wykorzystania najwspanialszego miejsca na świecie na sesje, o którym marzyłam od lat, a które to miałam pod samym nosem (;  W końcu podziękowania dla naszej cudownej Siux oraz Ewy za rewelacyjne przygotowanie modelki do zdjęć oraz dla Denisz i Dawida za wsparcie i wszelką pomoc. Życzę sobie jak najwięcej takich sesji, takich ludzi oraz takich efektów!

Teraz zapraszam Was na pierwsze twory wykonane tego dnia (:  Do tematu jeszcze powrócimy!

 

(więcej…)

underwater carousel.

W pewne deszczowe i pełne fal południe spotkała się Gdynia z Poznaniem aby zrobić to, co rogacze lubią najbardziej, tj. doszczętnie wymęczyć ochoczą modelkową masochistkę :F

Takie oderwanie się od spraw codziennych, pracy nawału i innych bardzo lubimy.

 

(więcej…)

come out, come out, wherever you are…

Taka potworna niemoc podczas kolejnych mieszkaniowych poszukiwań, pełnych złych ludzi zdzierających pieniążek, nienawidzicielsko podchodzących do zwierząt, do ludzi, bez uśmiechu, z podsuwającym papierkiem pod nos do zapłaty o której już mowa, już wymachiwać ci muszą, zanim wejdziesz do tego mieszkania, obejrzysz je, przygotuj już portfel, bo przed sobą mamy nie młodych ludzi z marzeniami, perspektywami, chęcią zdobywania świata, ale papierki szeleszczące, świecące, migoczące, fuj! Komunikacja międzyludzka podupada. Nawiązywanie miłych, sympatycznych relacji również. Gotowi, do biegu, start, porozpychajmy się łokciami, poplujmy jadem, pokażmy przewagę w bezwględności. Przecież to dzisiaj takie ludzkie…

 

zgromadzenie.

 

Ciepły strumień łez spłynął po niecierpliwym policzku Gdyni. Rozemocjonowana apatia, anemia zmysłów, markotność żądzy. Półciepłe kakao z niebieskiego kubka magiczną siłą ujarzmia złe myśli, a krople deszczu gaszą rozpalony ogień smutku. Smok hodowany przez lata pod łóżkiem, smok karmiony kompleksami, samotnością, bezradnością, złymi emocjami zaczyna wychodzić, zwabiony słodkim zapachem miłości, prawdziwości, zainteresowania, pocałunków. Nie potrafi walczyć z łakociami. Boi się ich. Stoi przed nimi bezbronny, nagi, pełen nostalgii, z rozpaczliwym wzrokiem wyszukującym pomocy…

 

 

nocą oczka się migocą…

Wdając się ponownie w nieokiełznany romans z moim porytym wnętrzem zapraszam do oglądania zdjęć, z wrzuceniem których zwlekałam od samego lutego. Trochę obawiałam się je publikować, jednak naprawdę szkoda żeby dzielna praca Pauliny poszła do szuflady (:  Należą się jej wyrazu ogromnego podziwu, bo nie bała się sześciu stopni na minusie, stworzyła niesamowity klimat, a kiedy w ciemnym, pełnym czającego się zła i niepokoju lesie zaczęła krzyczeć, włosy stawały nam dęba. Polecam moim przyszłym modelkom pomyśleć właśnie o Paulinie, kiedy to najdzie ich ochota na narzekanie, że wiaterek wieje, a ja wymyślam jakieś zdjęcia na krótkim rękawku (;  Enjoy!

 

(więcej…)