Falun.
Kilometry śniegu, kilometry naszych kroków, kilometry emocji. Działamy wedle przyciągania międzyludzkiego, kojąc swoje osobiste nerwy, pieszcząc swoje dusze, uśmiechając się ku sobie rozwiąźle. Klęcząc przed sobą zupełnie nadzy, obdarci z wstydliwych tajemnic, bliżsi sobie jak nigdy, panikujący na zmianę, dla utrzymania równowagi. Serce nigdy nie grzało mocniej. To nie zdarza się dwa razy.
Długa przechadzka po naszym Falun w końcu zaowocowała kilkoma ujęciami.
Reszta czeka na wywołanie, ale to może kiedyś… (:
Tagi: Damiś, fotograficznie, moosiatko, życiowo





















Styczeń 12th, 2013 at 16:12
Twoje zdjęcia są magiczne. Uwielbiam.
Styczeń 12th, 2013 at 16:32
I jak Wam tam łosiaki?
pewnie na razie ciężko, bo to jednak taka spora zmiana, ale mam nadzieję, że na lepsze i że się Wam tam ułoży :* szczęścia, szczęścia i powodzenia! 
PS. Wy tam na stałe? ;>
Styczeń 12th, 2013 at 16:40
no jak to początki, nie jest łatwo. ale silne łosie jesteśmy, poradzimy sobie (: jakkolwiek, ale poradzimy
mamy nadzieję, że tak już na stałe. może niekoniecznie to miasto tak już na zawsze, ale ten klimat (:
Styczeń 12th, 2013 at 17:14
przeprowadziliscie sie? loo powodzenia
i glowa do gory, poczatki zawsze najciezsze, a potem juz jest tylko lepiej :*
Styczeń 12th, 2013 at 17:22
taaak (:
dziękujemy (: rogi wciąż w górze! *:
Styczeń 14th, 2013 at 09:50
Z całego serca życzę Wam szczęścia <33 :**
Styczeń 17th, 2013 at 22:02
Bardzo ciekawe zdjęcia:)
Styczeń 19th, 2013 at 21:14
Całkiem fajnie Ci te zdjęcia wychodzą
pozdrawiam. szaryburek.blox.pl