äventyr.
Śnieg. Moc śniegu. Temperatura poniżej zera, chwilowo trzy kreski, ale w prognozie zapowiadana aż do dziesięciu. A może tylko. W sąsiedztwie bez liku lasów na skalistych podłożach, lasów pełnych świeżego powietrza, pełnych moich braci łopatogłowych. Nieopodal stoki ze zjeżdżającymi narciarzami. Zaraz pod domem ogromne jezioro, na nim wyznaczone kilkukilometrowe trasy dla łyżwiarzy. Do tego wszystkiego te przekochane, małe, kolorowe, drewniane domki. Jak tu nie nazwać tego rajem? Człowiek usiadł i pomyślał. Siadał tak niejednokrotnie i niejednokrotnie tak myślał. Przewartościowanie, zamiana priorytetów to coś, co można śmiało nazwać fajnym dojrzewaniem do rzeczy ważniejszych niż te wszystkie „ważne”, „istotne”, „nieodzowne elementy rozwoju”, „pierdupierdu”. Przechadzasz się po nowym świecie i już wiesz, czego nie chcesz, wygrzebując w myśli wszystko, co było brzydkie w tym starym świecie. Wyłamując się z chorego zaprzęgu dzikich szczurów czujesz pewną satysfakcję. Obawę, ale jednak bardziej satysfakcję. Może to chwilowe, może to zachłyśnięcie się tym całym otoczeniem, tą wszędobylską rodzinnością, serdecznością, przykładnym życiem, ale odpowiada mi to. Czy rezygnuję z tego, co dotąd dawało mi powietrze? Raczej nie, o to zawsze będę dbała, to zawsze będzie częścią mnie. Tylko gdzieś w środku wszystko trochę bardziej się układa, zaczyna mieć swoje prawdziwe miejsce, swoją harmonię łączącą się w symbiozie z tym, po co to wszystko człowiek robi. Przez ostatni rok dobitnie dowiedziałam się, że jednak wielu rzeczy robić nie warto, nie za wszelką cenę, nie kosztem szacunku do siebie, kosztem swoim czy innych. A piedestały często są usypywane cudzymi zasługami, cudzym potem, krwią, zdrowiem, ambicjami. Znalazłam nowy przylądek dla swoich nadziei, dla swoich pragnień i postanowień realizacji. Kiedy pod nosem zaczynasz mieć zupełnie nowe możliwości, również marzenia przybierają kompletnie inną formę. Dziś są już mniej egoistyczne, mniej próżne, mniej nieosiągalne. Zaczynamy kolejną, nierówna walkę o to, by móc je spełniać. Pocieszające i motywujące, że gra warta jest zachodu.
Tagi: Damiś, koty, photo of the day, życiowo





Styczeń 9th, 2013 at 14:43
Ty sobie pojechałaś do łosiolandii, a kto nam będzie śłubne focie pstykał?
Styczeń 9th, 2013 at 15:03
samoloty latają!
Styczeń 9th, 2013 at 15:20
zamieszkałaś tam na stałe?
zazdroszczę okrutnie.. jeszcze przy walce z sesją!
Styczeń 9th, 2013 at 15:23
mam nadzieję, że na stałe (:
Styczeń 9th, 2013 at 15:50
a co tam robicie? będziesz tam pracować pstrykając foty? oby! powodzenia!
Styczeń 9th, 2013 at 17:32
Znalazłaś już tam prace ? Zazdroszczę na maxa
Styczeń 9th, 2013 at 17:44
póki co wypełniamy swoją przestrzeń życiową, aklimatyzujemy się, ogarniamy papiery, język. szukanie pracy w toku (:
co do pstrykania fot, wszystko w swoim czasie, bo może i mam na to spore szanse, coś fajnego na mnie czeka, muszę jednak sama w sobie się tu ogarnąć, poznać trochę język i ludzi (:
Styczeń 9th, 2013 at 22:34
kibicuję:) bo należy Ci się
Styczeń 10th, 2013 at 02:08
Madafaka, Moose!
Ty mnie nigdy nie przestaniesz zadziwiać!
Ściskam kciuki za Was mocno, mocno, bardzo mocno! Powodzenia w nowym, łosiowym życiu
Fotografuj, pokazuj, zachwycaj
A ja nadal nie mam kandydata do zaślubin, także tego – na razie sobie ogarniaj nowości, do weselnej sesji ze mną w roli głównej daleko!
Moc buziaków
Styczeń 10th, 2013 at 12:10
dziękuję bardzo (:
Styczeń 10th, 2013 at 15:56
Oby Wam się tam wszystko idealnie ułożyło i żebyście byli szczęśliwi
Styczeń 15th, 2013 at 23:10
Ale zazdroszcze! zmiany sa potrzebne.. oby to byly wlasnie te wlasciwe! Szczescia i pomyslnosci!
Styczeń 15th, 2013 at 23:54
Hej, fajny blog. Ale z twoją zdolnością do widzenia rzeczy jasno nie rób lepiej dalekich planów, zresztą widzisz to chyba coraz wyraźniej. Bez ironii, mam wrażenie, że jesteś jedną z niewielu osób która dzięki swojemu nieudawanemu dystansowi ma szansę na prawdziwe wyzwolenie. W skrócie, pierdol wszystko zostań Buddą – to tym bardziej bez ironii. Przerażający wpis, ale jest już późno! Pozdrawiam i życzę prostych ścieżek
Styczeń 16th, 2013 at 08:37
dziękuję bardzo, jestem na dobrej drodze